[an error occurred while processing this directive] [PCI]Wileńskie ŻycieWywiady




Inicjatywy społeczne
Wileńskie Życie
Wilno i Wileńszczyzna
O serwisie








Nauka nie potrzebuje paszportu

Rozmowa z prof. dr hab. Józefem Podgóreckim, kierownikiem katedry komunikacji społecznej Uniwersytetu Opolskiego

- Jaki jest cel wizyty pana profesora na Litwie?

- Jestem współorganizatorem Stowarzyszenia "Wilia", również międzynarodowej konferencji polsko-litewskiej, poświęconej problematyce komunikacji w resocjalizacji. Okazuje się, że ten kontakt - wychowawca-nauczyciel w trakcie resocjalizacji jest bardzo ważny i w związku z tym chcielibyśmy zaczerpnąć więcej wiedzy na temat, jak to się odbywa na Litwie. Co w tym zakresie proponuje Litwa, a mianowicie Uniwersytet Pedagogiczny w Wilnie. W programie jest wizyta w ośrodkach penitencjarnych, typu domy poprawcze, domy opieki, izby zatrzymań, milicyjne izby dziecka, gdzie przebywają osoby złapane na przestępstwach. Innymi słowy, chodzi o ludzi zatrzymanych, którzy popełniają jakiekolwiek wykroczenia i z którymi się prowadzi zarówno pracę wychowawczą, jak i pedagogiczną, uwzględniając konsultację lekarza czy też psychologa. O ile wiemy, na Litwie tego nie ma. Właśnie dlatego chcielibyśmy w przyszłości pokazać litewskim kolegom wzorcowe tego typu ośrodki na Opolszczyźnie.

- Po to jednak, by pokazać, potrzeba niemało czasu i starań. Jakie kroki w tym kierunku już zostały poczynione?

- Byliśmy na Litwie w listopadzie ubiegłego roku. Odbyło się tutaj sympozjum litewsko-polskie, na którym przedstawiłem stan penicjarystyki polskiej na dzień dzisiejszy i przyznam, że wzbudziło to ogromne zainteresowanie strony litewskiej.

- Uniwersytet w Opolu prężnie współpracuje z samorządem rejonu wileńskiego. Jakie główne kierunki tej współpracy można by było wyodrębnić?

- Obecną naszą wizytę można byłoby nazwać rekreacyjno-poznawczą, ponieważ przyjechaliśmy na zaproszenie samorządu rejonu wileńskiego na Kaziuki. Współpracujemy w różnych płaszczyznach i efektem naszej współpracy jest to, że na kierunku resocjalizacji Uniwersytetu w Opolu studiuje absolwent polskiej szkoły z rejonu wileńskiego. Jest na pierwszym roku, szczęśliwie zaliczył semestr z bardzo wysoką średnią, walczy o następną.

- Czy na Opolszczyźnie znajdują się ludzie wyrozumiali dla potrzeb kształcenia rodaków z dalekiej Wileńszczyzny?

- Nazywam to paradoksem, może nie ogólnoświatowym, ale w każdym razie europejskim: jak to jest, że Opolszczyzna, która nie ma bliższych związków z Wilnem, pomaga Polakom z Wileńszczyzny. Ale tak jest. I sądzę, że jest to symboliczne, bo nadaje znaczenia temu, że te związki z Polską są utrzymywane.
Uniwersytet Opolski bardzo przychylnie się ustosunkowuje do tych spraw. Może jest tak za sprawą profesora Teodora Bujnickiego, który pracuje na Uniwersytecie w Opolu, a jest legendą wileńskiej polonistyki. On, być może, pośrednio zainspirował nam rozwój współpracy w kierunku Wileńszczyzny. (...)

- Rozumiem, że kierunków, na których może się kształcić młodzież z Wileńszczyzny, jest niemało.

- Wybór zależy od studenta. Kierunków jest bardzo wiele, wszystkie są pedagogiczne. Ale jako że na Litwie nie ma resocjalizacji szeroko rozumianej, więc specjaliści w każdym zakresie są potrzebni. Co do Polaków, którzy chcą studiować w Opolu, to na dzień dzisiejszy mamy nieformalną umowę, że co roku będziemy się starać przyjąć na studia jednego Polaka, absolwenta polskiej szkoły, przede wszystkim z rejonu wileńskiego. Tych kierunków jest ponad 20. Są kierunki prawnicze, ekonomiczne, nauczycielskie i inne.
Na konferencji, która się odbędzie w dniach 18-23 marca br. w Opolu, pokażemy ramy współpracy i możliwości wymiany informacji, jak też również praktyczne jej uzasadnienie.(...)

- Resocjalizacja to temat, który mógłby przyciągnąć uwagę nie tylko pedagogów lecz też przedstawicieli takich resortów, jak Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Opieki Społecznej i Pracy oraz innych resortów, mających do czynienia ze sprawami wychowania.

- Podejrzewam, że na razie nie miało to większego wpływu. Ponieważ nie możemy mieć wpływu na przebieg informacji tutaj. Natomiast mamy wpływ na to, jak to zorganizować u siebie i co pokazać. Myślę, że dopiero po konferencji listopadowej, bez zarozumialstwa, udanej, bo zapewniliśmy stronę teoretyczną, zdołamy przyciągnąć uwagę zainteresowanych resortów. Powiem jedno, w Polsce nad sprawami resocjalizacji czuwają cztery ministerstwa.

- Czasy nie skąpią nam negatywnych zjawisk. Wzrasta przestępczość. Rośnie liczba rodzin antyspołecznych, liczba sierot i osób, którymi trzeba się opiekować i wychowywać. Czyli problem resocjalizacji nie zaniknie.

- Raczej będzie stale narastał. Patologii będzie ciągle przybywało. Wiadomo, że transformacja ustrojowa i ekonomiczna już powoduje napływ innego rozumowania albo innych sposobów zachowań, które nie zawsze są w normie. I takiej młodzieży będzie przybywało. Tak jest w Polsce, która płaci dosyć słoną cenę za zbyt szybkie przejście do ustroju kapitalistycznego. Ludzie są mentalnie do tego nie przygotowani.
I w związku z tym pojawia się coś do wykorzystania i raczej nie jest to dobro, tylko raczej zło, które ma olbrzymi wpływ na sposoby zachowania się. Przyczynia się do tego też znieczulica społeczna. To nie jest moja teoria, ale z obserwacji życia wynika, że negatywne zjawiska będą się nasilały, osiągną pewien poziom. Potem, zgodnie z krzywą Gaussa-Kr?gera, ten poziom zacznie spadać.
Bardzo dobrze robią i Litwini, i Polacy na Litwie, interesując się problemem resocjalizacji, a pośrednio przygotowując kadrę ukierunkowaną specjalnie do tego typu pracy. W Polsce kierunki studiów, związane z resocjalizacją, są bardzo atrakcyjne. Świadczy o tym wysoki konkurs przy wstępowaniu na te studia. Jest zapotrzebowanie społeczne, siła nośna i młodzież chce studiować to, co jest może bardzo odległe, niezbyt sympatyczne, ale jednak ma przyszłość i zapewnia pracę.
Nauka nie potrzebuje paszportu. Powinniśmy zapewnić taki poziom wymiany informacji, by móc bez ograniczeń korzystać z światowych i europejskich doświadczeń edukacyjnych i naukowych.

"Kurier Wileski", 9 marca 2002 r.

Prof. dr hab. Józef Podgórecki jest kierownikiem katedry komunikacji społecznej na Uniwersytecie Opolskiem, członkiem rzeczywistym Akademii Nauk Pedagogicznych i Społecznych Rosyjskiej Federacji, a także stypendystą aktualnym rządu polskiego na Uniwersycie Łomonosowa w Moskwie. Prof. Podgórecki jest autorem 22 książek, ponad 100 artykułów, poświęconych tematyce psychologii społecznej, pedagogiki, etyki.





Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych, 2001